Kto obleje test z koronawirusa i jakie mogą być jego “pozytywy”?

Przed nami wielki sprawdzian. Niektórzy z nas już go jednak oblali.

Wyświechtane powiedzenie “Przyjaciół poznaje się w biedzie” staje się szczególnie aktualne w tym gorącym, niestety nie dosłownie a tylko w przenośni, okresie.

Zamiast zachowywać się odpowiedzialnie, racjonalnie, zdaje się, że niektórzy wyłączyli myślenie i kierują się wyłącznie zgubnymi w skutkach emocjami. W sumie to nic dziwnego. W obliczu zagrożenia ludzkiego życia i potencjalnej destabilizacji w niedalekiej przyszłości, nasze niższe partie mózgu aktywują się i wywołują reakcje lękowe. To, z kolei, prowadzi do szeregu nieprzemyślanych zachowań. Sztuką jest więc zachować spokój i zapanować nad strachem lub raczej umieć nim zarządzać. Dla niektórych to prawdziwe wyzwanie, ale taką umiejętność każdy z nas może posiąść (o tym planuję napisać w kolejnym poście).

W pewnej placówce gdzie pracownicy są szczególnie narażeni na kontakt z chorymi pacjentami, ich szef wyniósł wszelkie dostępne dezynfekujące produkty oraz maseczki dla siebie i swojej rodziny, pozostawiając pracowników (a jest ich raptem kilku) na pastwę losu. Gdy poprosili o dodatkowe zabezpieczenia – takie chociażby jak szyba przy ladzie, “irracjonalny szef – potwór” odmówił prośbie. Dodatkowo sam siał ferment, strach; wyliczając kolejne ofiary koronawirusa i tym samym utrudniając jeszcze cięższą pracę swoim podwładnym. (I tu od razu, naturalnie nasuwa mi się pytanie jako trenera biznesu: Czy tak zachowuje się lider, odpowiedzialny kapitan statku?)

A jedna z pań – moja wierna Klientka, która pracuje właśnie dla owego, jak się dopiero teraz okazuje, “irracjonalnego potwora-szefa”, widząc pięć ostatnich buteleczek z żelem antybakteryjnym w innym sklepie, podarowała mi jedną z nich z myślą o mojej długo wyczekiwanej podróży do 🇺🇸 USA w przyszłym tygodniu (która z wiadomych powodów nie odbędzie się). Ten gest dotknął moje serce. Powiem więcej: mimo wszystko wierzę w ludzi, obserwując choćby solidarną mobilizację ludzi pozostających w domach czy częstszych niż zwykle wymieniających się uśmiechach kupujących w sklepach. Tak! Naprawdę takie też zauważyłam (chyba, że rozpoznali we mnie Inspiratorkę i bali się “obsmarowania” w social mediach 😉 ).

***
Sytuacja, w której wszyscy nagle się znaleźliśmy jest trudna i budząca oczywisty niepokój na wielu płaszczyznach naszego życia. Nie możemy zaprzeczać, że tak nie jest. Mamy prawo czuć się źle, bo zdrowie czy nawet życie nasze i naszych bliskich jest zagrożone. Dodatkowo stajemy przed wielką niepewną, która w rezultacie może prowadzić do paniki i nieprzemyślanych zachowań.

Lubię jednak zawsze szukać pozytywów zaistniałej sytuacji. Oto te, których doszukałam się naprędce:

📌 Zdobędziemy nowe umiejętności.
Na przykład, część osób z mojego otoczenia nauczy się pracować i uczyć online, czyli będzie musiała pokochać wzbudzającą w nich strach technologię. Ja pracuję online od wielu lat więc nie jest to dla mnie wyzwanie, ale z przyjemnością poszukam jeszcze lepszych i atrakcyjniejszych narzędzi do pracy w tym środowisku. Cieszę się na samą myśl, że ten moment został przyspieszony, bo uwielbiam się rozwijać i ulepszać swoje świadczone usługi. Sporo trenerów, nauczycieli i kursantów zarzekających się, że technologia i świat online jest nie dla nich, będzie musiała szybko zmienić zdanie. Część z nich po zażegnanym kryzysie najprawdopodobniej zostanie również przy tym wygodnym rozwiązaniu. Wszyscy więc nauczymy się czegoś nowego. Być może, przy okazji, unicestwimy różnej maści lęki i zahamowania w tej i innej materii. Uwaga:
—> Ten czas będzie sprzyjał szczególnie osobom o szerokich horyzontach myślowych, otwartych na inne opcje i możliwości. Śmiało więc, otwieraj się 😉

📌 Można poćwiczyć kreatywność.
Szczerze mówiąc jestem zszokowana, ale też i zainspirowana faktem jak wiele osób już wykorzystało zaistniała sytuację i proponuje na przykład, kursy typu “jak szybko zacząć uczyć online” czy stworzyło strony internetowe dla swojego biznesu ze słowem koronawirus w domenie! To się dopiero nazywa elastyczność i szybkość działania. Można podpatrywać, uczyć się, eksperymentować i samemu przyjąć postawę proaktywną.

📌 Poznamy “przyjaciół” i egoistycznych niedojrzałych “doopków”.
Mała selekcja znajomych i generalnie ludzi dookoła nas dobrze nam zrobi – regularny recykling znajomych jest zawsze wysoce wskazany. Przy okazji: paniom pracującym we wspomnianej wyżej placówce, radzę szybko zmienić szefa przy pierwszej lepszej sposobności. 🙁 Nie chcemy przecież pracować dla tak niedojrzałych emocjonalnie i irracjonalnie się zachowujących osób.

📌 Nauczymy się czegoś nowego o sobie.
Będziemy mieli okazję sprawdzić naszą odporność psychiczną, elastyczność w podejściu do nowej sytuacji, umiejętność zarządzania emocjami.

📌Zwolnimy nasze zawrotne tempo życia i docenimy to, co mamy.
Wreszcie choć trochę zastopujemy w pędzącym na złamanie karku świecie i być możemy oddamy się refleksji, równocześnie z pokorą doceniając nasz dotychczasowych dobrostan.

📌 Poprawimy relacje z bliskimi.
Być może też niektórzy z nas zaczną się nareszcie komunikować z bliższymi i/lub nauczą się spędzać czas z domownikami inaczej niż tylko przeglądając Facebook w domowym odizolowaniu.

📌 Nauczymy się prawidłowo myć ręce, co może zaoszczędzić nam nawet o 50% mniej przypadków chorób zakaźnych.

📌 Wyciągniemy mądre wnioski.
Co by tu jeszcze dodać?
No właśnie! Sami powinniście wiedzieć najlepiej. Najważniejsza jest bowiem umiejętność wynoszenia lekcji z absolutnie wszystkich naszych doświadczeń i natychmiastowe zastosowywanie ich w naszej codzienności. Brak refleksji i wniosków z zaistniałej sytuacji, w której się znaleźliśmy to sygnał, że najwyraźniej marnie rokuje ta nasza egzystencja. (…)

Życzę Wam wszystkim zdrowia, serdeczności dookoła, wyciszenia negatywnych emocji oraz mocy pozytywnych myśli.
A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top

Inspiruj się regularnie:)