Niewygodne bycie dumną

[Kiedy powinnaś być dumna, a jednak tak jakoś głupio …]

Walczysz cały czas z sobą i czujesz swoisty konflikt wewnętrzny … Wypada czy nie? Cieszyć się z sukcesu czy pominąć go milczeniem?
A może bagatelizujesz swoje osiągnięcie, mówiąc: “Eeee, to w sumie nic takiego”.

Inspiratorka doczekała się pierwszego e-booka. Z jednej strony jestem dumna z siebie. Słyszę też w ciągu ostatnich kilku dni sporo gratulacji i stwierdzeń różnych osób: “Musisz być dumna z siebie”. Ja jednak, z drugiej strony, cały czas walczę w środku sama z sobą, rozmyślając, czy wypada o tym trąbić, chwalić się i mówić tak ostentacyjnie o rzekomym sukcesie. … Nawet przed samą sobą. Chyba nieustannie uczę się być łagodniejsza dla siebie w swojej ocenie. Moje zachowanie to zdaje się pokłosie naszej kultury, w której wciąż pokutuje filozofia wyrażona w nakazach typu: Nie chwal się; nie wypada bla bla bla (…)

I powiem Wam, że wręcz na siłę muszę sobie wmawiać: “Tak. Jestem dumna. Zrobiłam kawał dobrej roboty (bo zrobiłam!)”. Wciskając jednak teraz klawisze klawiatury, czuję niepewne stukanie palcami … i jakby towarzyszące temu uczucie zażenowania. Może jednak nie jestem dumna? Może to jedynie okrojona, nieśmiała radość z dokonania czegoś, za co przez dłuższy czas nie mogłam się zabrać?
Tak czy siak, myślę sobie, że tej dumy czy choćby szczerego zadowolenia ze swoich osiągnięć trzeba się uczyć. Duma z dokonań dodaje nam przecież paliwa do dalszej pracy. Takie obiektywne podsumowanie osiągnięć i poczucie zadowolenia płynące z niego nie jest przecież niczym niezdrowym ani narcystycznym, prawda?

Czasami patrzę na moich Kursantów, którzy małymi kroczkami robią postępy. Kiedy to dostrzegam i mówię im o tym, usilnie próbują zaprzeczyć moim słowom. I widzę wtedy, jak się męczą. Cały czas twierdzą, że jeszcze nie jest dobrze, jeszcze daleko im do perfekcji … Perfekcji – no właśnie! Bez sensu, prawda?

Ten temat zresztą poruszam też nieco w e-booku.
Jeśli masz więc ochotę, to ściągnij go i przeczytaj w ramach dzisiejszego wpisu. Urósł mi aż do ponad 40 stron, ale według dotychczasowych recenzji, czyta się go jednym tchem 😉
Podrzucam link dla zainteresowanych odbierz ebook

Spokojnego niedzielnego wieczoru!
Dbajcie o siebie,
A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top